Moja trudna droga do Budowlanki - Wiesław Wach absolwent z 1949 r.

Okres okupacji niemieckiej spędzałem w Radomiu. W 1940 r. rozpocząłem naukę w Szkole Technicznej na kierunku budowlano - drogowym. Od 1942 r. brałem czynny udział w walce konspiracyjnej w Szarych Szeregach. W trakcie walk w grupach szturmowych w kwietniu 1944 r. zostałem aresztowany przez gestapo i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Gusen. Mój pobyt w obozie skończyłby się tragicznie tj. wyjściem przez komin krematorium, gdyby nie mój nastoletni wiek oraz odporność fizyczna uzyskana dzięki ćwiczeniom, trudom i niewygodom, jakie przechodziłem w konspiracji, a które w obozie procentowały w zachowaniu wytrzymałości. Możliwość przeżycia w warunkach obozowych wynosiła praktycznie sześć miesięcy...

Ja wytrzymałem więcej. 5 maja 1945 r. zostałem uwolniony przez US Army.
Oswobodzeni więźniowie rozpoczęli wędrówkę - jedni do obozów uchodźców, drudzy do swoich domów, a ja z małą grupą rodaków zacząłem szukać drogi do Wojska Polskiego we Włoszech.
W czerwcu przy pomocy oficerów łącznikowych II Korpusu zacząłem długą podróż przez Bawarię, Alpy i północne Włochy.
Wylądowałem w Porto Civitanowa, gdzie przebrnąwszy przez kilka komisji kwalifikacyjnych znalazłem się w doborowej jednostce 2 Batalionu Komandosów.
Trafiłem do 3 Kompanii, w której dowódcą był świetny wychowawca porucznik A. Groele. Zaczęło się szkolenie. Wzmocnienie bojowości II Korpusu podyktowane było nieunormowaną sytuacją
w kraju i możliwością użycia wojska do wyzwolenia Polski spod nowej, tym razem sowieckiej okupacji.
Ukoronowaniem ćwiczeń były manewry w rejonie Cingoli i San Severino, gdzie w terenie górskim sprawdzano nasz poziom wyszkolenia. I tak w ciągu pół roku stałem się komandosem nie tylko
z nazwy i munduru.
W tym czasie dotarła do nas wiadomość, że powrót do kraju Polskich Sił Zbrojnych z Zachodu
w żadnej formie, bez walki jest niemożliwy. Fakt ten spowodował, że złożyłem w dowództwie
II Korpusu podanie o umożliwienie dalszej nauki. Po zdaniu egzaminu sprawdzającego z zakresu małej matury przyjęto mnie do Liceum Techniczno - Budowlanego działającego przy II Korpusie. Następnie zostałem odkomenderowany do dwuletniego liceum w Fermo, w którym ukończyłem pierwszą klasę. Drugą, w dalekim Liverpoolu gdzie ewakuowano wojsko polskie z Włoch.
W 1947 r. po trzech latach od aresztowania i obozu wracałem do Polski jako były "Comandos".
Po powrocie do kraju nie chciano uznać mojej nauki na obczyźnie, jakoby z powodu "braku porozumień międzynarodowych w tym zakresie". Ministerstwo Oświaty pozwoliło mi jednak kontynuować naukę w liceum zaliczając mi tylko dwa lata nauki w II Korpusie. Wybrałem szkołę
w Bytomiu. Tak zetknąłem się z Państwowymi Szkołami Budownictwa, w których uzyskałem dyplom technika kończąc naukę w 1949 r.
Wiesław Wach
absolwent kl. III a Wydziału Drogowego
/1949 r./

 

Warto poświęcić sporo czasu!
jesteśmy wiarygodni - sprawdź certyfikat www.wiarygodna-szkola.pl