Z dziennika pokładowego. Wspomnienia z rejsu po Bałtyku członków Drużyny Wodnej

22 sierpnia 1959 r. - "Iskra" odpływa z Gdyni. - Czekamy na wiatr i alarm: Do żagli! - Pogoda świetna. Upalne słońce. Wreszcie alarm! - Wciągamy żagle. Kurs na Bornholm...

Mijamy Hel, wychodzimy na pełne morze. Nocne wachty. - Mijamy Bornholm. Christiamso. - W dali widzimy latarnie Hammeron i Hammerode. - Płyniemy do Szwecji. - Na trasie wymieniamy powitalne ryki syreną ze ślicznym szwedzkim statkiem pasażerskim "Stella Polaris". - Nocą mijamy w odległości 3,5 mili morskiej szwedzki Sandhammern, Kaseberg, Ystad. - Rano alarm! Człowiek za burtą! Co się stało? Czyżby ktoś wypadł? Łódi na wodę: Już płyną. Co to? Śliczna szwedzka piłka plażowa. Stała się własnością por. Janczewskiego, który pierwszy ją zauważył. - Tymczasem wiatr zaczyna się wzmagać. Mijamy latarniowiec "Falsterborew". Wchodzimy na mieliznę o tej samej nazwie. - Podnosimy żagle. Kurs na Sund. - Płyniemy wzdłuż południowych wybrzeży Szwecji. - Kołysze. Cały czas mamy wykłady. Prawie bez przerwy. - W Sundzie robimy zwrot. Od latarni Dragden idziemy kontrkursem. - Wchodzimy do Zatoki Maklemburskiej. - Łapie nas wiatr. Wiatr się wzmaga, dochodzi do 5 sto B., niebawem do 6 sto B., 7 sto B., i 8 sto B. - Choroba morska ogarnia prawie wszystkich. Mało jemy, a pracować przecież trzeba. - Robimy wszystko z zapałem. - Wiatr 9 sto B. Chorujemy. Lecimy wzdłuż Niemiec. - Musimy ciągle manewrować żaglami z obawy, czy wytrzymają napór wiatru. Kurs na Lipawę. - Osiągamy duże szybkości. Morze jest cudowne. - Fale raz po raz przelewają się z rykiem przez pokład. - Całe morze białe. Szum i huk. - Wśród wałów wody nasza "Iskierka" z 40 harcerzami na pokładzie - czasem prawie niewidoczna wśród fal. . - Niedaleko Lipawy robimy zwrot. Kurs na Rozewie. - 27 sierpnia stajemy na redzie Sopotu. Na Bałtyku wiatr 8-10 sto Ę. Chcemy trochę odpocząć. Jesteśmy bardzo osłabieni. Sterczymy na krótkiej, martwej, posztormowej fali. Kołysze jak diabli. Z redy w Sopocie mamy zejść na ląd. - Płyniemy szalupami, zdając równocześnie egzamin praktyczny na żeglarza morskiego. - 29 sierpnia ruszamy z redy. W tym samym dniu wypływamy z Nowego Portu. - Zwiedzamy Nowy Port, odwiedzamy Gdańsk. - "Iskrą" stajemy akurat w miejscu, z którego dokładnie 20 lat temu "Schleswig Holstein" rozpoczął II wojnę światową. Mimowolny dreszczyk. Tym bardziej, że jesteśmy z drużyny im. Obrońców Westerplatte. - Zwiedzamy cały cypel. Opanowuje nas uczucie głębokiego patriotyzmu. - Wracamy na "Iskrę". Z Westerplatte przynosimy pociski karabinowe na pamiątkę, jako nasze amulety. - Przygotowujemy się do końca rejsu. Sprzątamy, czyścimy. Przecież musimy oddać "Iskrę" w stanie idealnej czystości. Bo jesteśmy harcerzami.

Na podstawie kroniki harcerskiej

Warto poświęcić sporo czasu!
jesteśmy wiarygodni - sprawdź certyfikat www.wiarygodna-szkola.pl