Antoni Gzyl - Z 'Budowlanką' związany jestem prawie całe moje życie, absolwent, nauczyciel

Antoni Gzyl

Z „Budowlanką” związany jestem prawie całe moje życie tj. od chwili gdy jako czternastolatek
z Katowic przyjechałem do Bytomia na egzamin wstępny w czerwcu 1955 r. i mam nadzieję do czasu przejścia na emeryturę w czerwcu 2006 r.
Chciałbym wspomnieć kilka epizodów z życia szkoły związanych z moimi kolegami...

Pod koniec lat pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych XX wieku jedną z najlepszych drużyn w piłce ręcznej w Polsce (sześciokrotny mistrz Polski) była drużyna Sparty Katowice. W drużynie tej występowali moi koledzy i uczniowie „Budowlanki”: Józef Cieślak, Stanisław Piszczek, Mieczysław Tabaka, Aleksander Kabycz, Jan Kowalczyk, Antoni Gzyl, Lesław Jankiewicz.
W tym samym czasie czołowym zawodnikiem AZS-u Katowice był inny uczeń Budowlanki Zdzisław Kazirod.
Wszyscy z dużym uznaniem wyrażali się o pedagogicznych umiejętnościach profesora Adama Sagańskiego, ówczesnego nauczyciela wychowania fizycznego PSB, który zaszczepił w nich dobre cechy sportu – pracowitość, systematyczność, szacunek dla partnera i przeciwnika.
Rok 1959 – Politechnika Śląska w Gliwicach, Wydział Budownictwa Przemysłowego i Ogólnego; grupa przyjaciół, uczniów Technikum Budowlanego w Bytomiu po pomyślnym zdaniu egzaminów wstępnych rozpoczęła studia. Byli to: Piotr Garus, Antoni Gzyl, Stefania Jureczko, Sławomir Kubacki, Adam Mazur, Jeremiasz Ostaszewski, Jan Owczarzy, Joachim Siekierka. Grupa ta pozostawiła trwały ślad w życiu Wydziału poprzez dobrą naukę, aktywność w życiu społeczności studenckiej i solidarność zbiorową. Wszyscy kończą studia w regulaminowym terminie i wszyscy w przyszłości będą zajmowali kierownicze stanowiska w przedsiębiorstwach budowlanych. Jednomyślnie podkreślają, że Budowlanka należycie przygotowała ich do życia.
Czas mojej nauki w „Budowlance” to czas, w którym ludzie z różnych stron Polski, z różnych środowisk przyzwyczajali się do wzajemnego życia w obcym mieście. Grono profesorskie stanowili „ludzie ze wschodu”, uczniami w większości byli Górnoślązacy. Dochodziło do różnych zabawnych sytuacji jak na przykład taka:
Na lekcji chemii profesor Stefan Dubrowiec odpytuje ucznia Helmuta z Chorzowa z przebiegu prowadzonego doświadczenia. W pewnej chwili uczeń mówi: „a terosky to się wszystko warzy”
a poirytowany profesor: „ta, po co ty bałwanie będziesz to ważył?”

absolwent Technikum Budowlanego 1955 – 1959, do roku 2006 wicedyrektor Państwowych Szkół Budownictwa – Zespołu Szkół


 

Warto poświęcić sporo czasu!
jesteśmy wiarygodni - sprawdź certyfikat www.wiarygodna-szkola.pl