Robert Konieczny absolwent, nauczyciel PSB.

Po skończeniu podstawówki wahałem się co do wyboru szkoły. Myślałem o samochodówce, technikum leśnym, jednak wybór padł na budowlankę (tu kilka lat wcześniej uczył się mój brat) czego nigdy nie żałowałem!

Jeżeli chodzi o wspomnienia to...
Pamiętam do dzisiaj słowa pana profesora Woroniaka, który był opiekunem reprezentacji piłki nożnej: „ ...możecie przegrać z wszystkimi, tylko nie z samochodówką!”...

Niezapomniane były także lekcje chemii z panią profesor Łukasik, i odpowiedzi przy tablicy kiedy to pani Łukasik zawsze trzymała coś w ręku (coś - przeważnie drewniany kijek). Miało to niepodważalne walory edukacyjne. Ja już na pierwszej lekcji nauczyłem się rozwiązywać równania chemiczne, co nie udało mi się przez dwa lata w szkole podstawowej. Do tego stopnia miało to wpływ na mnie, że gdy tylko widziałem jak kijek zmienia położenie mazałem błędny zapis na tablicy i zaraz pojawiało się prawidłowe rozwiązanie. Na tyle polubiłem chemię, że zdawałem nawet maturę z tego przedmiotu.
W szkole uczyłem się nie tylko przedmiotów, ale także a może przede wszystkim umiejętności radzenia sobie w określonych sytuacjach życiowych. W tym miejscu chciałem podkreślić ogromną rolę naszej wychowawczyni profesor M. Bisagi, która traktowała nas jak swoje dzieci.
Wspominam bardzo miło profesora Ferdyna za jego azymuty, tyczki i górali, profesora Szmita za „jak boli to wiesz , że żyjesz- siadaj” to w związku ze zwolnieniami z lekcji dróg.
Nie sposób opisać wszystkich tym bardziej, że z częścią obecnie pracuję i w żaden sposób nie chciałbym się komukolwiek narazić.:-).
Jeszcze może kilka słów o mojej klasie, którą często wspominam. Wspaniałe były wycieczki o których jednak nie będę się rozpisywał bo mogłyby nie jednego nauczyciela przyprawić o mocny ból głowy.

Robert Konieczny absolwent, nauczyciel PSB.

 

Warto poświęcić sporo czasu!
jesteśmy wiarygodni - sprawdź certyfikat www.wiarygodna-szkola.pl